Exide

Aktualności

Gorzów na zakończenie cyklu Grand Prix - obrazek
2011-10-06

Gorzów na zakończenie cyklu Grand Prix

Choć Greg Hancock w Gorzowie może jeździć nawet na motorynce, a i tak zdobędzie mistrzostwo świata, jest co najmniej kilka powodów, dla których będą to bardzo ciekawe zawody.

Ward jedzie po kartę 

Dziką kartę na występ w Gorzowie otrzymał Darcy Ward. Australijczyk drugi raz będzie miał okazję zmierzyć się z gwiazdami cyklu. Pierwszy - w Toruniu - skończył się dla niego finałem, co przyjęto jako sensację. Jednocześnie było to zapowiedzią tego, że Ward jest już gotowy do stałej rywalizacji w Grand Prix. Jeśli równie dobrze zaprezentuje się w Gorzowie, jego przynależność do światowej czołówki zostanie potwierdzona na dobre. Ward na jazdę w Grand Prix w 2012 r. patrzy dość sceptycznie. Nie z powodu braku umiejętności, choć sam twierdzi, że nie czuje się jeszcze wystarczająco dobrym zawodnikiem, by z powodzeniem ścigać się co dwa tygodnie z gwiazdami. Grand Prix zablokuje mu możliwość jazdy w nowym sezonie w polskiej ekstralidze - większość klubów ma już po jednym kandydacie z Grand Prix i dla Australijczyka brakuje miejsca. 

Czy można się spodziewać tego, że Ward - niejako z premedytacją - w Gorzowie nie pojedzie tak skutecznie jak w Toruniu? Nie. Górę w takiej sytuacji bierze żużlowe zamiłowanie Warda do ścigania, a nie kalkulowania. Jeśli będzie okazja do tego, by znów powalczyć o finał, Ward zrobi to. Niezależnie od tego, że będzie to kolejny argument podnoszony przez szefów cyklu, by właśnie Australijczyka obdarzyć stałą kartą na sezon 2012.

Motywacja Hancocka

Wciąż mam wrażenie, że to sens - mówi nowo kreowany mistrz świata o swojej jeździe w Grand Prix. Hancock zrobił coś, czego się nie spodziewano - 11 z 12 turniejów w tegorocznych mistrzostwach świata przejechał na równym, dobrym poziomie. Dotychczas zawsze w Grand Prix miał turnieje-wpadki. Nieudane zawody zdarzały mu się epizodycznie, ale jednak zdarzały. W roku 2011 kalifornijski weteran nie popełnił choćby jednego takiego błędu. Czego można się po nim spodziewać w Gorzowie? Czy znów będzie w stanie wywalczyć półfinał? Największym atutem Hancocka jest swoboda, radość na motocyklu - sam przyznaje, że im większy luz czuje siedząc w trakcie wyścigu, tym lepsze są później efekty. W Gorzowie nie będzie zawodnika bardziej wyluzowanego niż człowiek, który zdobył mistrzostwo świata jeszcze przed ostatnim turniejem.

Rywalizacja Hampel - Jonsson 

Jarosław Hampel miał w Gorzowie walczyć ostatecznie o mistrzostwo, a będzie musiał odrabiać minimalną, jednopunktową stratę do Andreasa Jonssona. To powinien być najciekawszy element sobotniego Grand Prix. Jonsson jest w niewiarygodnej formie. Gdyby wziąć pod uwagę turnieje tylko z drugiej połowy sezonu, Szwed wygrywa taką klasyfikację z ogromną przewagą. Hancock, Hampek, Crump, inni konkurenci - są daleko w tyle. Jeśli Jonsson w Gorzowie osiągnie finał - co jest dość prawdopodobne - będzie to jeden z najlepszych finiszów w Grand Prix w historii. Czym może przeciwstawić mu się Hampel?

Do przeczytania całego artykułu o ostatnim turnieju Grand Prix w tym roku zapraszamy na stronę www.exidegp.pl

Opieka techn.: agencja interaktywna eFRESH. Powered by CMS HYDRAportal